Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

Poszłam do laotańskiego fryzjera....

Dobrze pamiętam jak swoje pierwsze tygodnie tutaj. Wszystko było takie inne, takie obce. Pamiętam też jak zobaczyłam pierwsze zakłady fryzjerskie. O zgrozo, nigdy nie dam im dotknąć moich włosów, myślałam wtedy. A i były powody, żeby mieć obawy.

Zacznijmy od wyglądu takiego zakładu. Po pierwsze jest "otwarty" - wygląda trochę jak niewielki garaż z zwiniętą żaluzją budowlaną zewnętrzną (tak to się chyba fachowo nazywa) - tak jak rolety zewnętrzne, które widzicie w sklepach w centrach handlowych. Tutaj tak często wyglądają "drzwi" frontowe, zwłaszcza w centrum miasta. Taka roleta jest więc zwinięta i naturalnie cały zakład fryzjerski widać z ulicy. Przechodząc obok zobaczymy jak fryzjerki obsługują klientów. Prywatność nie ma tu żadnego znaczenia. Każdy może się zatrzymać, albo wejść i popatrzeć. Co mnie najbardziej jednak odrzucało to brak jakiegokolwiek poczucia estetyki, prymitywny wystrój, pajęczyny na ścianach i ogólny nieład. Do tego wszystkiego dodajmy, że taki…

Pies na 7 sposobów

Obraz
Dla nas, europejczyków, pies jest zwierzęciem domowym, przyjacielem człowieka. Traktujemy te piękne zwierzęta z czułością i miłością (z rzadkimi wyjątkami...). W Azji, pies ma zupełnie inny status.

Laotańczycy trzymają psy w ogrodzie, żeby odstraszyć potencjalnych złodziei. Karmią psy byle czym i zupełnie o nie nie dbają. Często wypuszczają psy na ulicę, gdzie te włóczą się swobodnie, nieraz powodując poważne zagrożenie na drodze, zwłaszcza dla motocyklistów. Bezpańskie psy są poważnym problem, o którym wcale się tu nie mówi. Wiele z nich choruje na wściekliznę, która jest poważną chorobą. Laotańczycy nie bawią się z psami ani ich nie głaskają. Niejednokrotnie, niegrzecznego psa potraktują kopniakiem. Taka kultura...
Z Wietnamczykami sprawa ma się jeszcze gorzej. W Laosie społeczność wietnamska jest naprawdę ogromna. Sama mieszkam na ulicy, na której są sklepy, restauracje, salony fryzjerskie i inne biznesy prowadzone przez Wietnamczyków. No i tu dochodzimy do sedna sprawy... Wietnamczy…