Hiszpania - Andaluzja: Malaga (i Malagi)
Lubicie Malagi? Ja lubię. Lecąc do Malagi w Hiszpanii w odwiedziny do przyjaciela pomyślałam, że nie będzie lepszego prezentu niż nasze polskie czekoladki - Malagi. Jakież było zaskoczenie kiedy Hal po zjedzeniu jednej stwierdził, że to najpaskudniejsze słodycze jakie w życiu jadł. No cóż, przynajmniej na długo będzie miał pamiątkę z Polski ;) Wracając jednak do hiszpańskiej Malagi. O niej chyba złego słowa nie da się powiedzieć. No może z wyjątkiem problemów z parkowaniem. Ale tak było w każdym miasteczku, które odwiedziliśmy. A co ciekawego można zobaczyć w tym andaluzyjskim mieście? Naprawdę dużo. Jeden dzień to pięć razy za mało, ale wycisnęliśmy z niego co się dało. Murale ścienne gdzieś po drodze (El Ejido) Piękne i przestrzenne centrum miasta Fantastyczny port La Malagueta - długa i szeroka plaża blisko port i centrum miasta Promenada między plażą a portem Centre Pompidou Zabawa z cieniami ...