Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2013

Pogoda w Laosie - kiedy najlepiej przyjechać

Obraz
Do Laosu przyjechać warto zawsze :) Ale oczywiście są lepsze i gorsze pory. Jak wiadomo w Laosie panuje klimat monsunowy i są tak naprawdę 2 pory roku - sucha i deszczowa.

Zacznijmy od pory suchej, która zaczyna się mniej więcej od listopada i trwa do końca kwietnia. Najlepsze miesiące - czytaj najchłodniejsze - to grudzień, styczeń, luty i ewentualnie początek marca. W tych miesiącach jest sucho, deszcz spada niezwykle rzadko. Temperatury są bardzo przyjemne. W Wientianie, np. w ciągu dnia jest dwadzieścia parę stopni w ciągu dnia i trochę chłodniej w nocy. Wieczorami i wczesnym rankiem może przydać sweterek, a czasem nawet lżejsza kurtka. Na północy Laosu, np. w Luang Prabang jest trochę chłodniej. W tych miesiącach przyda się cieplejsze ubranie na wieczory. W ciągu dnia jest raczej ciepło, ale zawsze lepiej mieć coś do ubrania jak się ochłodzi. Kwiecień jest również suchym miesiącem, ale jest najgorętszym miesiącem w roku. Upały czasami zaczynają się już w drugiej połowie marca. Tem…

Zakupy w Laosie i dziwne manekiny

Obraz
Na początek powiem, że nadal jestem w pracy... Sama nie wiem po co, nie mam nic do roboty. Mój przełożony na pytanie co mam robić w następnym tygodniu, powiedział, że nie wie i że mogę np. czytać książkę, co też pewnie zrobię. Ale na razie postanowiłam wykorzystać czas na napisanie krótkiego postu o zakupach. Więc będzie to coś dla kobiet.

Przede wszystkim w Laosie należy zapomnieć o wszystkich markowych sklepach, które znamy z Polski, czy też ogólnie z Europy. Nie ma żadnych sklepów sieciowych typu, ZARA, H&M czy inne. Nie kupimy tu markowych ubrań. Jeśli komuś bardzo zależy na takowych, trzeba się wybrać do Tajlandii. Tutaj za to możemy kupić laotańską bądź tajską odzież, która nie jest taka zła. Można znaleźć też sklepy z indyjską lub koreańską odzieżą. Plusem są ceny, niskie ceny :) W Wientianie jest bardzo dużo sklepików z ubraniami. Są też bazary, na których jest tanio, jeśli oczywiście dobrze się potargujemy. Jak wiele razy już pisałam, w Laosie targujemy się wszędzie (z wyj…

Koniec roku szkolnego, atak owadów i szczur!

Obraz
W mojej szkole w zeszłym tygodniu skończyły się lekcje, a w tym tygodniu odbywały się egzaminy. Jako, że moje egzaminy odbyły się w poniedziałek, miałam dużo czasu na ich sprawdzenie, wypełnienie raportów i podanie wyników na stronie internetowej. Dziś jestem w pracy nie mam absolutnie nic do robienia. NIC.

Przyszłam dziś chyba pierwsza do pracy i to co zobaczyłam w szkole wprawiło mnie w osłupienie. Cały korytarz na dole i schody były usiane dziwnymi owadami, które były niesione przez setki albo tysiące mrówek. Obrzydlistwo, musiałam iść na palcach i slalomem, żeby to dziadostwo ominąć. Wchodzę na piętro do pokoju nauczycielskiego. Ciemno. Nikogo nie ma. Zaświecam światło, podchodzę do stolika, siadam. Jest duszno, nie ma pilota do klimatyzacji. Nagle zauważam szczura na podłodze. Podchodzę, dotykam go kablem leżącym na podłodze, martwy. Co jest grane? Co się do cholery stało w nocy w tej szkole?
Wyszłam na zewnątrz pokręcić się trochę przed szkołą. Zauważyłam, że przed szkołą też jest…

Tradycyjny laotański masaż

Obraz
Wczoraj wybraliśmy się na tradycyjny laotański masaż. W końcu! Obiecywałam to sobie odkąd tu przyjechałam, ale zawsze jakoś coś innego zaprzątało mi głowę. Wczoraj się zdecydowaliśmy. Już od dawna wiedziałam o pewnym miejscu, gdzie jest doskonały masaż i sauna ziołowa. Miejsce to poleca przewodnik Lonely Planet.

Gdyby nie przewodnik to raczej żaden obcokrajowiec nigdy by tam nie trafił. Miejsce to znajduje się przy świątyni Wat Sok Pa Luang, która nie jest daleko od centrum. Można nawet znaleźć je na fb wpisując Wat Sok Pa Luang Traditional Lao Massage and Sauna.

Na początku troszkę błądziliśmy szukając upragnionego masażu. Po przejściu przez bramę Wat Sok Pa Luang poczuliśmy się jak w małej wioseczce otoczonej dżunglą. Zresztą nazwa świątyni nie jest przypadkowa bo paa po laotańsku znaczy las. Spacerowaliśmy jakieś 10 minut po udeptanej ścieżce podziwiając piękną roślinność. Wokół były bardzo skromne domki, otoczone tropikalnymi roślinami.






W końcu ktoś z skierował nas w dobrym kierunku …

Laotańskie spódnice - czyli jak ubierają się Laotanki

Obraz
W Laosie wszystkie, ale to wszystkie kobiety noszą tradycyjne laotańskie spódnice zawsze gdy idą do pracy lub na jakieś bardziej oficjalne spotkania. Niezależnie od tego czy kobieta pracuje w banku, czy jest nauczycielką, czy też sprzątaczką, zawsze ma na sobie taką spódnicę. Nosi się je nawet na śluby i wesela. Wiele kobiet, zwłaszcza starszych nie chodzi nigdy w żadnych innych strojach. Spódnice najczęściej szyte są na miarę, ale można również znaleźć już gotowe. Zarówno wzorów jak i materiałów jest niezliczona ilość. Najprostszą taką spódnicę z byle jakiego materiału można dostać za mniej niż 20 zł. Bawełniane są już droższe, a najdroższe i najładniejsze są z jedwabiu. Ceny spódnic z jedwabiu (wraz z szyciem) wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Wszystko zależy od rodzaju jedwabiu, wzoru i naszych umiejętności targowania się. Charakterystyczną cechą większości spódnic jest ozdobny pasek na dole, choć są i takie, które w całości pokryte są wzorami. Spódnice różnią się …

Który rok mamy w Laosie?

Obraz
W Polsce mamy 2013 rok, a w Laosie? Jak już pisałam, w kwietniu obchodziliśmy tu Nowy Rok. Nazywa się on Pi Mai i obchodzony jest przez 3 dni, choć w praktyce jest to czasem nawet tydzień. Podczas Nowego Roku Laotańczycy oblewają się wodą, coś jak nasz Śmigus-dyngus, tylko dłuższy. Przez prawie tydzień wyjście z domu 'nie ujdzie nam na sucho'. O ile bycie polanym wodą z wiadra przy ponad 30 stopniach nie jest niczym nieprzyjemnym, to bycie oblanym zafarbowaną, kolorową wodą już jest. Laotańczycy urozmaicili sobie zabawę wsypując kolorowe proszki do wody, które zabarwiają ją na różne kolory. Może się więc zdarzyć, że wrócimy do domu kolorowi jak tęcza. Zaleca się noszenie gorszych ubrań, bo o spraniu tej tęczy nie ma mowy.

Ale wracając do naszego pytania. W zeszłym tygodniu (dopiero - aż wstyd!) dowiedziałam się, który rok mamy w Laosie. Otóż jest 543 lata różnicy pomiędzy buddyjskim a gregoriańskim kalendarzem. Tak więc prosta matematyka i wychodzi na 2556 rok!

Świętowanie Pi Ma…

Laotańska przyroda

Obraz
Dziś postanowiłam wybrać się na spacer, co jest sporym wyczynem w tutejszym klimacie. Chciałam wszystkim pokazać jak wygląda laotańska przyroda, a jest bardzo egzotyczna i piękna. W związku z nadejściem wiosny, a tutaj pory deszczowej, wiele roślin i drzew pięknie zakwitło. Nie żeby w Laosie kiedykolwiek brakowało zieleni, ale teraz jest chyba jeszcze piękniej. Rozpisywać się nie będę bo roślin nie potrafię nawet nazwać ;) Ale myślę, że można nacieszyć oko :)





Tych drzew w Laosie bardzo dużo. Zakwitły kilka tygodni temu i trzeba powiedzieć, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Są przepiękne! 















Tutejsze bardzo popularne kwiaty - symbol Laosu

Inspirująca rozmowa z 17 letnim uczniem na mnicha

Obraz
Końcem kwietnia wybraliśmy się do Parku Buddy. Podczas przechadzania się po Parku nawiązaliśmy rozmowę z tutejszym uczniem na mnicha, tzw. novice monk. Nawet nie pamiętam kto kogo zaczepił, ale chłopak był bardzo sympatyczny i ciekawie opowiadał. Młodziutki uczeń na mnicha miał zaledwie 17 lat. Najpierw rozmowę prowadziliśmy spacerując po parku. Rodzi się pytanie. Dlaczego uczeń na mnicha rozmawia z obcokrajowcami? Otóż jak nam powiedział, przyjeżdża do Parku w każdą niedzielę (jeśli tylko jest to możliwe) i nawiązuje rozmowę ze zwiedzającymi turystami, żeby ćwiczyć swój angielski. Byłam pod wrażeniem jego umiejętności i chęci mówienia po angielsku.

Jako, że upał był ogromny, zaprosiłam go knajpki, która znajdowała się na terenie Parku. Wydawał się trochę zawstydzony, cicho powiedział, że jest nieśmiały. Nalegałam, bo widziałam, że chciał kontynuować rozmowę. W końcu podążył za nami do stolika. Jak mówiłam, upał był straszny więc zaproponowałam mu coś do picia. Wybrał wodę i wróciliśmy…