Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

Spojrzenie Kingi na Laos

Kinga, pasjonatka podróży, wybrała się na półtoraroczny wyjazd do Azji południowo-wschodniej. Przez Laos podróżowała przez 3 tygodnie i na swoim blogu opisuje miejsca, które wywarły na niej największe wrażenie. Moje 3 grosze też tam się znalazły :)

Zachęcam do przeczytania tutaj.


Zgub się na targu Chatuchak

Obraz
Moje nowe odkrycie w Bangkoku - Chatuchak Market. Targ nie jest bynajmniej nowy i sama się dziwię, że wcześniej o nim nic nie słyszałam, a przecież w BKK byłam pewnie ze 20 razy.

Ale co takiego niezwykłego jest w tym targu? Zacznijmy od tego, że targ Chatuchak to weekendowy targ, więc na zakupy możemy się tam wybrać tylko w sobotę lub niedzielę. Targ jest wyjątkowy z kilku względów. Po pierwsze, jest ogromny. 35 akrów, na których mieści się 8000 sklepików i stoisk robi wrażenie. Średnio, w weekend targ odwiedza około 200 000 ludzi. Targ podzielony jest na 27 sektorów, więc niektórzy mogą chcieć zaopatrzyć się w mapę. Ja mapy nie miałam i jak znowu tam pojadę (a pojadę na pewno), to też bez mapy będę nawigować. Targ jest wspaniały, kolorowy, różnorodny i czysty, więc zgubienie się tam to najlepsza zabawa. Idziemy tam, gdzie nas oczy poniosą. A to pójdę w lewo, a teraz w prawo, tu prostu, potem znów gdzieś skręcę... i tak przez parę godzin. O tak, przygotujcie się na spędzenie pół dnia n…

In the wrong place at the wrong time x 2

W krajach rozwijających się, jak Laos, zmiany zachodzą bardzo szybko. Tempo w jakim stolica się przekształca, widać gołym okiem. Niedługo minie 3 lata od kiedy mieszkam w Laosie. Nie da się ukryć faktu, że miasto wyglądało inaczej kiedy po raz pierwszy postawiłam swoją niepewną stopę na laotańskim gruncie. Korków prawie nie było, a motocykle nadal stanowiły nieznaczną większość na drogach. Obecnie liczba zarejestrowanych samochodów stanowi 50% pojazdów. Jeśli myślicie, że są to stare i pordzewiałe graty, to nic bardziej mylnego. Po ulicach jeżdżą nowiutkie i drogie auta. Większość to ogromne 4x4. Starych samochodów prawie nie ma, a to dlatego, że sprowadzanie pojazdów z zagranicy wiąże się takimi opłatami za cło i wygórowanymi podatkami, że zupełnie to się nie opłaca. Do tego dochodzi fakt, że Laotańczycy są przesądni i wielu używanych samochodów kupować nie chce. Wierzą, że może to przynieść nieszczęście i złe duchy... A po za tym, auta nie tracą tu tak na wartości jak u nas. Kilkule…